- Łał. To coś ze słynnych paranormalnych zdolności? - spytał, nie kryjąc ciekawości i fascynacji. Kiwnąłem tylko głową, przynykając nieco powieki.
- A ty jesteś...
- Kaito - dokończył za mnie. Kaito Fukushima, niedawno mnie tu przenieśli z innej sekcji. Z tego, co słyszałęm, jest zbiórka u Katze - powiedział, przygryzając język figlarnie. Sam nie wiem, czemu, ale wydał mi sie kimś nieumiącym kłamać. W odróżnieniu do mnie, najwyraźniej przeciwieństwa mają do siebie nosa.
- W jakim celu? - spytałem, równocześnie wstając na równe nogi.
- Bo ja wiem? Tak po prostu, chodź! - pociągnął mnie za rękę i sam nie zauważyłem, kiedy znaleźliśmy się w środku a okno było zamknięte. Chłopak pociągnął mnie dalej korytarzem, aż znaleźliśmy się pod drzwiami Katze. Nie, żebym nie znał drogi bez jego samozwańczej pomocy, ale najwyraźniej sprawiało mu to przyjemność. Sam nie wiem, kiedy, ale zacząłem się śmiać razem z nim. Jeden zakręt przed drzwiami napotkaliśmy Mizukę w towarzystwie Rene. Blondyn popatrzył na naszą dwójkę, zawieszzając na chwilę wzrok na moim nadgarstku, trzymanym kurczowo przez Kaito, ale nic nie powiedział. Wiedziałem, że miał na to ochotę, ale równocześnie wie, że zrozumiałem już wystarczająco komunikat. Przewróciłem tylko oczyma, przeciskając się przez bezkształtną bandę na sam przód, gdzie stały zawsze na zebraniach trzy fotele obite granatową eko-skórą trzeciej kategorii. Katze za biurkiem była lekko mówiąc zdenerwowana. Zawisiłem na niej wzrok i czekałem, co zrobi. Na ramieniu poczułęm nagle dotyk Rene.
- Jak tylko to się skończy, to porozmawiamy - szepnął mi do ucha z dziwną nutką w głosie. Westchnąłem głośno, jednak nie na tyle, by to usłyszał przez wszechobecny szum.
- Kochani, już wszyscy są, więc mogę zaczynąc - powiedziała w pewnym momencie Katze. Pomimo, że jej głos był cichy, wszyscy usłyszeli go idealnie i zamilkli.
- Jak to wszyscy? - wyrwał się ktoś z tłumu. - A Otsune-sama i jej chłopak? - dopiero w tej chwili zauważyłem, że na fotelu obok Mizuki leży jedynie przewieszony przez pół czarny płaszcz zamiast dziewczyny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz