Wakacje

Obecnie na wakacjach są i nie udzielają się na blogu:

Powyższych osób proszę nie uwzględniać w sposób wiążący w swojej fabule.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Akira

Nastąpił cud. Te wiecznie nienachapane damulki z tak zwanych sfer wyższych pozostały w ciszy przez całe pięć minut. Zza maski widziałem kątem oka, że nawet Mizuka mi się przygląda. Może to i dobrze, wolałem utrzymywać pewien dystans w stosunku do reszty domu, a sztuka mi to umożliwiała. Skończyłem i od razu zszedłem ze sceny, przestawiając po drodze wieżę na automatyczne odtwarzanie kolejnej płyty z niezobowiązującą muzyką. Słyszałem jakieś podniecone głosy kobiet, ale nie miałem ochoty ich wysłuchiwać. Mój kręgosłup odezwał się w najgorszym z możliwych czasie. Przekląłem pod nosem po kolejnym spazmie. Sam nie wiem, jak udało mi się doczłapać do sali ćwiczebnej, teraz pustej i ciemnej jeśli nie liczyć światła księżyca zza szyby. Pociągnąłem za wystający koniec obi, modląc się, żeby nikt mnie nie znalazł w takim stanie. Pas zsunął się ze mnie bez większego problemu, rozwiązując yukatę. Ściągnąłem ją i pozostałem z gołymi ramionami, mając na sobie jedynie gorset protezy i długą, przypominającą leginsy bieliznę do kimona.Spróbowałem ściągnąć gorset, ale kolejna fala bólu skutecznie mi to uniemożliwiła. Ostatnią rezerwą samokontroli zmusiłem się do niekrzyczenia. Modliłem się, żeby Mizuka nie poczuła nieopartej chęci zajrzenia tu. Skuliłem się z bólu. Sam nie wiem, kiedy straciłem przytomność.

- ... łóżcie go tu - usłyszałem jako pierwsze. Nie otwierałem oczu, ale z pewnością był już dzień, bo czułem na skórze słoneczne promienie. Zacisnąłem dłoń w pięść i powoli otworzyłem oczy.
- Jak się czujesz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz