Wakacje

Obecnie na wakacjach są i nie udzielają się na blogu:

Powyższych osób proszę nie uwzględniać w sposób wiążący w swojej fabule.

środa, 8 stycznia 2014

Naoki

Zmrużyłem z niezadowoleniem oczy obserwując ów mężczyznę. Co on tutaj robi? Nie przypominam sobie, aby wszyscy mogli się pałętać po tym budynku ot tak. Nie trudno mi było zauważyć, że ta dziewczyna należała do nas. Spokojnie podszedłem, więc do kanapy i kucnąłem przy "prezencie". Zwykła, jednakże bardzo gruba koperta. Biała z nabazgrolonymi jakimiś hieroglifami, których za cholerę nie potrafiłem odczytać. Zsunąłem w pół powieki, po czym wyciągnąłem krótki nóż z kieszeni. Jednym, płynnym ruchem rozerwałem kawałek papieru, nie naruszając zawartości. W czasie pracy dla pani Katze, nauczyłem się tego, iż ostrożności nigdy za wiele. Już miałem wyjąć zawartość, jednakże po chwili cofnąłem rękę.
 - Co jest? - usłyszałem głos, tamtej dziewczyny. Ciągle uniemożliwiała włamywaczowi jakikolwiek ruch.
 - Dziwna zawartość - odparłem.
Rozciąłem jeszcze bardziej kopertę, przyglądając się zawartości. Ten koleś chciał wysadzić Playhouse?
 - Wydaję mi się - zwróciłem się do nieznajomej. - Iż możemy go zabić. On chciał z nami zrobić to samo, jednakże nie zdążył aktywować tego ustrojstwa.
 - Bomba?
 - Można tak powiedzieć.
 - Skoro tak, to nie lepiej go pierw wypytać? - spytała, spoglądając na mnie intensywnie błękitnymi oczami.
 - Można się pobawić, jednakże ... - chwilowo urwałem, bo zdawało mi się, że usłyszałem czyjeś kroki. Jednakże już zaraz ucichły. - Myślisz, że coś powie? To nasz niedoszły zabójca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz