Wakacje

Obecnie na wakacjach są i nie udzielają się na blogu:

Powyższych osób proszę nie uwzględniać w sposób wiążący w swojej fabule.

wtorek, 7 stycznia 2014

Naoki

Playhouse. Nie ukrywam, że to dość dziwne, iż tu się znalazłem. Całe dołączenie tutaj było bardzo spontaniczne. Pamiętałem każdy szczegół, mimo iż dołączyłem całkiem dawno. Był to maj. Zaczęło się od zamordowania mojego starszego brata, Kaito. Ciągle nie mogę uwierzyć, że to się wydarzyło. Jak zwykle kręciłem się po księgarniach, gdy on siedział w domu przed telewizorem. Po powrocie leżał już w kałuży własnej krwi. Uciekłem, zrobiłem to odruchowo. Kręciłem się po okolicy, aż w końcu napotkałem kobietę. Odziana w drogą sukienkę koloru mocniej czerwieni, sprawiała wrażenie jakieś szychy. Zaproponowała mi dołączenie do niej. Nie rozumiałem o co chodzi, ale mimo to się zgodziłem. Ostatnio dostawałem propozycje od miejscowych handlarzy narkotyków, a chciałem uniknąć tych śmieci. Po co się plątać w coś takiego? Byłem świadomy jakie skutki może to przynieść w przyszłości. Kobieta kazała mówić do siebie pani Katze. Pierw zapoznała mnie z działaniem ów Playhouse'u. W kamienicy bywałem tylko po nocach, kiedy trudno było kogoś spotkać, a więc nie nawiązałem żadnych znajomości. Nie dawno oznajmiła mi, że jestem jakieś rangi I. Do tego, udało mi się zacząć spędzać czas w kamienicy. Pierwsze trzy dni, chwilowo wolnego czasu spędziłem usilnie unikając innych domowników. Aż w końcu zaczęło mnie to nudzić.
Mój pokój był na piętrze, więc zszedłem po schodach do parteru. Ciągle się rozglądałem, choć w końcu nie byłem tu pierwszy raz. Usłyszałem jakiś krzyk. Zaintrygowany skierowałem się w tamtą stronę. W jednym z pomieszczeń ujrzałem dwie postacie. Jedną z nich była długowłosa dziewczyna, drugiej osoby dokładnie nie widziałem. Było tu strasznie ciepło. 
- Co tu się dzieje? - spytałem, choć raczej nie powinno mnie to interesować. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz