Siedziałem razem z Otsune na kanapie i oglądaliśmy jakiś horror. Westchnąłem i rozciągnąłem się w ramionach. Był taki nudny, że aż Otsu drzemała i budziła się co chwilę. Przez otwarte okno wleciała jakaś mucha i przeszkadzała mi przed oczyma. Zdenerwowany podniosłem rękę i gwałtownie ją złapałem.
-Ha- oznajmiłem z uśmiechem i dumą. Do pokoju weszła Pani Katze i kazała nam posprzątać, a potem wziąć się za zlecenia lub gdzieś przejść, bo nie możemy tak się nudzić. Otsune Ishihara była moją sympatią, odkąd pamiętam. Poznałem ją gdzieś tak z 4 lata temu na feriach, gdzie były narty i snowboard. Dokładnie pamiętam każdy szczegół. Różowowłosa dziewczyna nie mogła poradzić sobie z nartą, a gdy chciała ją ściągnąć jakaś gromadka nieułożonych dzieci podeszła do niej. Powiedzieli, że jej to naprawią, a jednak było inaczej. Spychali ją z górki, a różowe włosy falowały na wietrze. Pędziła jak wyścigówka, pokrzykując, żeby się jakoś zatrzymać. Próbowała się wywrócić, ale to nic nie dało. Akurat byłem tam zatrudniony jako ratownik ochotniczy i w zwykłych butach pobiegłem ją zatrzymać. Złapałem jedną ręką jej dłoń, a drugą trzymałem się słupa. Była mi potem wdzięczna i przy okazji bliżej się poznaliśmy.
Ocknąłem się, a Otsune szturchała koniuszkiem palca w moje ramię.
- Śpioch - rzuciłem, spoglądając na dziewczynę. W oka mgnieniu ubrała się i wyłączyła telewizor.
- Trzeba się zbierać, chodź, zawołamy resztę - każda para miała własny pokój, a single mieszkali na dole w apartamencie z sauną. Wstałem, zarzucając na siebie bordową wiatrówkę. Zawsze ją nosiłem - była ciepła i pożyteczna.
- Trzeba wyzbyć się pana Lokoroko, zagraża panu Somnembulowi - odparłem ujmując podbródek dziewczyny i pozwalając sobie na małego buziaka w nosek. Na dole rozkręcała się mini impreza, ale nie mogło to trwać długo.Pani Katze chciała zaprosić do siebie kilka koleżanek, które nie wiedziały, że przyjdą do willi pełnej osób z nieczystym sumieniem, liczących na koncie kilka zabójstw. Wszyscy dokładnie posprzątali i wyszli na miasto, pozostawiając Akirę i Mizukę, niezbędnych w domu.
-Rene, Seki wychodzimy!- okrzyknąłem po pokojach i za minutkę wszyscy byli na dole. Na pierwszym piętrze znajdowały się pokoje lokatorów, a na dole salon, kuchnia, łazienki i magazyn z bronią. Chwyciłem za kolta, a łuk podałem Otsu. Po chwili wszyscy zebrani wyruszyli na zlecenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz