Wakacje

Obecnie na wakacjach są i nie udzielają się na blogu:

Powyższych osób proszę nie uwzględniać w sposób wiążący w swojej fabule.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Mizuka

No super! Nie dość, że zostałam uziemiona z jakimiś podnieconymi babami to jeszcze Akira gdzieś zniknął. Faktem jest, że dal świetny pokaz, ale przecież powinien mi pomóc! Nie miałam jednak zbyt wiele czasu na zastanawianie się gdzie go wywiało bo nasi goście ciągle czegoś ode mnie chcieli. Biegałam więc z przekąskami, dolewałam wina do kieliszków….
Tą beztroską chwilę przerwał czyjś krzyk dobiegający z sali ćwiczebnej. Oczywiście od razu zrobił się szum, bo wszyscy rzucili się zobaczyć, co się dzieje. Szybko odłożyłam tacę na stolik i spróbowałam przepchnąć się do przodu. Na próżno. Kobiety krzyczały i popychały się nawzajem, żeby tylko lepiej widzieć, a kiedy próbowałam je ominąć odpychały mnie z powrotem do salonu.
- Dosyć! – wściekłam się, ale w tym samym momencie sytuację opanowała pani Katze
- Proszę o ciszę! – wydarła się, a ku mojemu zdumieniu wszyscy jej posłuchali – Drogie panie zapewniam was, że tam nie ma żadnej atrakcji – powiedziała stanowczo – Proszę usiądźcie wygodnie, a moja pokojówka zobaczy, co się dzieje
Tłum pań momentalnie odstąpił od drzwi, pomrukując coś między sobą. Po chwili wszystkie usiadły i atmosfera wróciła do normy, a ja mogłam się wreszcie wymknąć. Przeszłam szybko do sali, zamykając za sobą dokładnie drzwi. To, co tam zobaczyłam kompletnie zbiło mnie z pantałyku. Akira leżał pół nagi na podłodze. Prawdopodobnie stracił przytomność. Nad nim stała jakaś dziewczyna, najwyraźniej szykująca się by dać mu w twarz.
- Zostaw go – zakomenderowałam, po czym zorientowałam się, że w sali została jedna z pani zaproszonych na wieczorek. Widocznie chciała pomóc, więc wskazałam jej Akirę i dałam znać by razem z nieznajomą dziewczyną go podniosły - Ułóżcie go tu... - wskazałam materac.
- Nie macie tu nikogo do pomocy? - zapytała oburzona dziewczyna
- Pani Katze ma swój wieczorek – odparłam - A Akira zaczyna się budzić... – dodałam bo w tym samym momencie Akira zaczął się lekko ruszać i otworzył oczy - Jak się czujesz? – zapytałam cicho
- Bywało lepiej – mruknął
- To przez kręgosłup? – szepnęłam żeby nie słyszeli mnie inni, a on tylko kiwnął głową
- Odprowadź mnie do pokoju – poprosił
Musiało być z nim naprawdę źle, bo nigdy dotąd nie chciał od nikogo pomocy. Podparłam go lekko ramieniem by mógł usiąść. Niemal od razu wyczułam jak sztywnieje z bólu. Nie przestał jednak się podnosić i w końcu udało mu się wstać. Jednakże ledwo się wyprostował jęknął i musiał się na mnie oprzeć całym ciężarem ciała. Dopiero wtedy ruszyliśmy do wyjścia z sali. Zanim jednak zamknęły się za nami drzwi przypomniałam sobie o moich „pomocnikach”. Nie miałam teraz czasu się nimi zajmować wiec rzuciłam tylko przez ramię:
- Proszę wracać do salonu – to było do tej kobiety, natomiast dziewczynie kazałam tu po prostu czekać, po czym z opuściłam salę z Akirą uwieszonym na ramieniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz