Ze złością zatrzasnęłam drzwi czarnego mercedesa. Gdyby nie ta głupia
umowa, mieszkała bym w apartamencie, a ojciec każe mi się tłuc po
jakichś kamienicach. Ja, JA mam mieszkać w takim kiczu!!! Czarny
samochód odjechał. Zostałam sama na krawężniku z masą walizek.
Podniosłam głowę i obrzuciłam spojrzeniem mój przyszły dom.
Nie wygląda
tak źle pomyślałam i po chwili otrząsnęłam się z tej myśli. Szybkim
ruchem zgarnęłam walizki i ruszyłam w stronę budynku. Z każdym krokiem
moja niepewność rosła. Co jeśli tam sobie nie poradzę? Otworzyłam czarne, nowoczesne drzwi i znalazłam się w sali treningowej.
Kocham sztuki walki, więc świetnie, że coś takiego tu jest. Przecież nie
zdam na 3 belkę czarnego pasa karate leżąc na fotelu. Nagle usłyszałam
dziwny dźwięk... pochłonięta swoimi myślami nie zauważyłam, że na podłodze leży człowiek.
Był chyba nieprzytomny. Szybko do niego podbiegłam i dopiero po
tym zauważyłam, że jest to...Akira.
- Pobudka!!- krzyknęłam- Obudź się!! Nie rób sobie ze mnie jaj!!- chciałam wymierzyć mu policzek, lecz do sali weszli jacyś ludzie. Wysoka dziewczyna o błękitnoszarych oczach zaczęła wydawać polecenia.
- Ułóżcie go tu... - wskazała materac.
- Nie macie tu nikogo do pomocy? - zapytałam oburzona.
- Pani Katze ma swój wieczorek - zachichotała.- A Akira zaczyna się budzić...Jak się czujesz?- dodała patrząc na Akirę.
- Pobudka!!- krzyknęłam- Obudź się!! Nie rób sobie ze mnie jaj!!- chciałam wymierzyć mu policzek, lecz do sali weszli jacyś ludzie. Wysoka dziewczyna o błękitnoszarych oczach zaczęła wydawać polecenia.
- Ułóżcie go tu... - wskazała materac.
- Nie macie tu nikogo do pomocy? - zapytałam oburzona.
- Pani Katze ma swój wieczorek - zachichotała.- A Akira zaczyna się budzić...Jak się czujesz?- dodała patrząc na Akirę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz