Wakacje

Obecnie na wakacjach są i nie udzielają się na blogu:

Powyższych osób proszę nie uwzględniać w sposób wiążący w swojej fabule.

czwartek, 16 stycznia 2014

Rene

Jak on śmiał! Gdyby nie fakt, że byliśmy w dość pokaźnym tłumku, już dawno by pożałował, że żyje na tej planecie. Moja wściekłość sięgnęła zenitu w momencie, gdy Katze oświadczyła, że mam być podwładnym tej francy. Nie wytrzymałem i wyszedłem zanim skończyło się zebranie, na szczęście nie przyciągając zbyt wielkiej uwagi na siebie. Postanowiiłem, że gdy tylko sprawy się nieco uspokoją i będzie okazja na samotność, to wyjaśnię sobie z nim kilka spraw. Kto, jak kto, ale ja nie pozwolę sobie robić na moje własne podwórko.
Zauważyłem kątem oka, że ktoś wymyka się drzwiami na zewnątrz. I nie była to z pewnością ucieczka na nocny spacerek w czasie pogadanki. Zbliżyłem się i momentalnie skojarzyła mi się twarz dziewczyny ze zdjęciem nowej rekrutki po jakimś kolesiu od wieczorków. Miałem zamiar ją zatrzymać, ale... dostałem w twarz. Było to tak zaskakujące, że na chwilę mnie zamroczyło, a sam cofnąłem sięw tył. Nie trwało to jednak długo i szybko syknąłem na dziewczynę. I właśnie wtedy wtrącił się nagle jeden z saperów, zaczynając bez większej przyczyny ostrzał. Ku mojemu zdziwieniu byłem świadkiem dość spektakularnej obrony. Nie miałą ona jednak racji bytu na dłuższą metę, więc w końcu dziewczyna dostala w jakieś niezbyt poważne miejsce i straciłą przytomność. Strzały ściągnęły dość sporą grupkę ludzi, wśród których jako jedna z pierwszych pojawiła się Ilia.
- Zajmij się nią - powiedziałem, po czym odszedłem, kożystając z zamieszania. Dość szybko znalazłem Akirę. moje ciśnienie jednak nie miało być oszczędzone, gdyż Aki był... z moim nowy przełożonym. Bez chwili zastanowienia podszedłęm do dwojki, wyraźnie dobrze się ze sobą czującej.
- Co tu się do cholery kręci?! - syknąłem, przesłaniając barkiem Akiego. Na twarzy chłopaka j\pojawiła się mieszanka zszokowania i strachu. Chciał mnie odsunąć, ale nie pozwoliłem mu na to. Spojrzałem w oczy nowego, a ich wyraz zdecydowanie mi się nie spodobał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz