- Z tego, co widzę to ma pani wszystko pod kontrolą –
zauważyłam, ustawiając wieżę w rogu żeby nie zawadzała
- Też mi się tak wydaje – dodał głośno Akira, po czym
szepnął mi do ucha – Zajrzyj do kuchni
Wiedziałam, co to krótkie zdanie oznacza. Akira zapewne
dostrzegł dym spalonego jedzenia, która nasza szefowa próbowała przygotować.
Prawda była taka, że wiele dobrego można powiedzieć o pani Katze, ale kucharka
z niej marna. Dlatego też, kiedy Aki przebierał się w kimono ja wymknęłam się
do kuchni żeby uratować przekąski. Jak się okazało wiele zrobić nie zdołałam,
bo część rzeczy po prostu spaliła się na wiór, ale udało mi się szybko
przygotować kilka innych przekąsek, więc ostatecznie wyszło ok.
Kiedy jedzenie było gotowe i porozkładane na najlepszej
zastawie, a wino chłodziło się w lodówce uznałam, że nie mam tu już nic do
roboty. Poszłam do siebie by się przebrać w znienawidzony kostium pokojówki. No,
bo jakże taka szanowana osoba jak pani Katze mogłaby nie mieć służby? Przecież
w całym domu aż się od niej roiło. Tak przynajmniej myślały przychodzące do nas
panie, a moja głowa w tym by tak zostało.
Przebrana i ucharakteryzowana zbiegłam na dół akurat by
powitać pierwszych gości. Dygając, co chwila wzięłam od nich płaszcze, po czym
zaprowadziłam je do salonu gdzie czekała pani Katze. Kiedy przyjaciółki
wymieniały uściski i puste pochlebstwa pobiegłam do kuchni po przekąski.
Chodziłam między gośćmi, usługując im i uważnie słuchając najświeższych ploteczek.
Dopiero po jakimś czasie gospodyni zaproponowała przejście
do studia na atrakcję wieczoru. Zrobił się chaos, bo wszystkie panie wstawały
podniecone, przekrzykując się i przepychając w stronę drzwi. W końcu jednak
udało się je w miarę uspokoić i usadowić na rozstawionych krzesłach
przed zaimprowizowaną przez Akirę sceną.
Kiedy rozbrzmiały pierwsze takty muzyki na widowni zapadła
idealna cisza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz