Sprawa z czerwonowłosą nieznajomą skończyła się dla mnie szybko. Pomogłem jej z zakryciem rany. Nie udało nam się nawiązać dłuższej konserwacji, bo przybyła po mnie jakaś fioletowo włosa dziewczyna.
- Chodź - mruknęła.
Poszliśmy do pomieszczenia w którym spokojnie leżał sobie nasz ładunek wybuchowy.
- Mizuka powiadomiła mi co się stało. Rozbroimy, więc to razem. Jestem Ilia.
- Naoki.
Dziewczyna okazała być się całkiem znośną. Miło nam się rozmawiało, do tego znaleźliśmy wspólne tematy. Dzięki niej pogłębiłem swoją wiedzę na temat ładunków wybuchowych. Rozbrojenie zajęło nam trochę dłużej jak 40 minut. Ilia przyznała mi rację - konstrukcja była wyjątkowo złożona. Kiedy udało nam się wykonać robotę, usłyszałem głos Mizuki.
- Siema - przywitałem się. - Miło mi poznać, Misao.
Mimo iż starałem się być miły, raczej mi nie wyszło. Moja wrodzona oschłość dała się we znaki. Oby się nie przestraszyła. Nie chcę robić za "tego złego".
- Cześć - Ilia uśmiechnęła się wesoło. - Witaj w Playhous'ie.
- Skończyliśmy robotę - zwróciłem się do Mizu. - Teraz trzeba tylko zająć się zbadaniem tego ustrojstwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz